Alfabet obozu 2008

A jak Adriatyk - miejsce gdzie grupą pod opieką pana Jurka chodzilismy codziennie, nawet i po dwa razy. Nie słychać było protestów na komendę oznaczającą tą wycieczkę.

B jak Benedetto - być we Włoszech i nie widzieć (tudzież usłyszeć) Ojca Świętego to … (ciąg dalszy pod literką J)

B jak Bratysława - miasto które zwiedzaliśmy ostatniego dnia. Chcieliśmy zaśpiewać w archikatedrze, ale gwardian stwierdził, że każda grupa z Polski chce śpiewać i nie ma mowy.

C jak Cervia - nasz punkt docelowy. Główną zaletą tej miejscowości było morze. Poza tym pizzeria na każdym kroku.

D jak dzieci - w pewnych momentach miało się wrażenie, że się przebywa w przedszkolu wśród krzyczących dzieci. Ale nie, to był po prostu nasz hotel.

E jak Eugeniusz Gruberski - kompozytor, płocczanin, Małachowiak. Mszę wg jego autorstwa opracowywalismy na obozie.

F jak Forli - partnerskie miasto Płocka, gdzie zaśpiewaliśmy koncert i zasiedliśmy w ławach lokalnej rady miasta.

G jak gelato - włoskie lody. Nic dodać, nic ująć.

H jak harmider - ciszy na obozie nie było. Niektórzy w kółko śpiewali i tańczyli, zaś wszystkiego dopełniały wspomniane wczesniej dzieci.

I jak Italia - kraj położony w południowej Europie o którym opowiadał niezastąpiony Pan Dyrektor prof. Tadeusz Zombirt.

J jak Jarosław Kaczyński - (dokończenie z literki B) … to jak oglądać tvn24 i nie widzieć przemówienia prezesa Prawa i Sprawiedliwości.

K jak konina - niektórzy uważali, że podawane na śniadania i kolacje mięso pochodzi z konia.

L jak luz - o jak dobrze było nic nie robić, a jedynym problemem było wstać z łóżka.

M jak Mare e Vita - nazwa naszego ośrodka. Dostaliśmy nawet specjalne opaski, żeby wszyscy wiedzieli skąd my jesteśmy!

N jak Nikola - DJ który rozkręcił koncert przed ośrodkiem. Każdy wie jak to wyszło.

O jak owoce morza - pojawiły się na kilku obiadach. Ofiar śmiertelnych nie było.

P jak pakiet podróżny - otrzymywalismy go na dłuższe wycieczki, ale nikt nie chciał go jeść.

P jak pizza - zmęczeni jedzeniem z Mare e Vita wybieraliśmy się na pizzę, ale nie taką jak z Killera tylko taką oryginalną włoską.

R jak Rawenna - stolica mozaik, kopia jednej jest nawet na Wzgórzu Tumskim.

S jak Spagetti - makaronu to myśmy się tam najedli. Po powrocie do domu nie odpoczęliśmy jednak od tego, bo czekała na nas zapewne tradycyjna polska zupa z makaronem.

T jak Terra del Sole - miasto renesansowe, które zwiedziliśmy całe 10 minut bo przewodnik stwierdził, że wszędzie jest to samo.

U jak upał - temperatura w nocy spadała do 30 stopni.

U jak urodziny - czyli prezent w postaci pozdrowień od dwóch bardzo ważnych osób.

W jak wino - po zakupach dla rodziców ostatniego dnia wycieczki na sklepie zawisła zapewne kartka nieczynne - brak towaru.

Z jak Znojmo - miejsce pierwszego noclegu. Najstarsze dinozaury pamiętały, że był tam już nocleg po drodze do Chorwacji w 2003 roku.

Zobacz też:

Kronika obozu.

Felieton z obozu.

Galeria zdjęć.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License