Obóz chóru w Serbii - 2006

Ten obóz był bardzo interesujący: chórzyści chętnie jadali arbuzy …

… kąpali się w basenach (zwłaszcza że temperatury bywały wysoookie) …

… spotykali się na wieczornych spotkaniach pod gołym niebem …

… ale także na korytarzu pensjonatu …

… wszyscy zachwycaliśmy się jedynym w swym rodzaju prowiantem (niech żałuje ten kto nie był!) …

… niektórzy grali w karty …

… odbył się także mecz Polska - Serbia …

… przy niesamowitym dopingu żeńskiej części chóru …

… międzynarodowa współpraca została nawiązana!

Najbardziej jednak lubiliśmy pracować! Śpiewa alt…

… alt + sopran …

… mieszanka wszystkich głosów (oczywiście nie na próbie).

Jak zawsze dużo zwiedzaliśmy. Oto widok z Guceva na Bośnię i Hercegowinę …

… a oto Loznica, gdzie m.in. robiliśmy zakupy …

… to samo miasto nocą …

… znaleźliśmy tam też słynny samochód Freda Flintstona …

… a taki widok mieliśmy z okien naszego pensjonatu …

… ten natomiast obserwowaliśmy z naszych wspaniałych autokarów PKS Włocławek …

… na Gucevo przyjechał z kolei serbski zespół ludowy …

… a innym razem zespół niekoniecznie ludowy …

… to jest natomiast według Serbów AQUA PARK. Ta niezapomniana betonowa podłoga… :D

Zwiedziliśmy wiele zabytkowych cerkwii.

Slobodan Milosevic wiecznie żywy! To zdjęcie wieloletniego dyktatora Jugosławii wisiało na jednej z ulic Loznicy, jakby czas się tam zatrzymał :)

Nasz koncert w sanatorium w Banja Kovijaca: widok na głosy niskie …

… widok na sopran i kilka altów …

… a oto tenor i kilka sopranów.

Nasza wycieczka do stolicy Serbii - Belgradu …

… a tam pamiątki po wojnie (może po Slobodanie :p ?) …

… siedziba serbskiego parlamentu.

Wspaniała restauracja, gdzie zjedliśmy naszą ostatnią kolację (w miejscowości Vrbas) …

… i niestety trzeba było wrócić do Polski. Ale wspomnienia pozostały wspaniałe ! :)
Posiadasz zdjęcia z tego, lub z innych obozów? - Skontaktuj się z Administratorem, lub Moderatorem strony!





